Uciekłam z mieszkania teściowej, bo głód ciszy był silniejszy niż wstyd
Wybiegłam na klatkę schodową w kapciach, bo nie mogłam już oddychać pod kontrolą teściowej. Mieszkaliśmy tymczasowo u niej w bloku, a każdy dzień był jak egzamin z posłuszeństwa, który oblewałam coraz szybciej. W końcu postawiłam Tamkowi ultimatum: albo wyprowadzamy się razem, albo ja odchodzę sama.