„Dla mnie… Dla mnie…” — a potem telefon, który rozdarł mi życie na pół
Stałam przy desce do prasowania, kiedy telefon zadzwonił tak, jakby miał mi coś wyrwać z rąk i z serca. W jednej chwili musiałam wybrać: zostać wierną rodzinie i temu, co „wypada”, czy wreszcie zrobić coś dla siebie. Do dziś czuję na skórze gorąco żelazka i ciężar słów, które wtedy usłyszałam.