„Przygotuj się, mama z bratem przyjeżdżają dzielić spadek” — a ja usłyszałam: „Pozbawiłaś brata, nie masz sumienia”
Dziś wracam do słów taty, bo dopiero teraz rozumiem, kogo miał na myśli, kiedy mówił, że będą kłamać. Nazywam się Weronika i w dzień, w którym miałam opłakiwać ojca, musiałam bronić się przed własną rodziną. To historia o tym, jak w Polsce „rodzina” potrafi zamienić żałobę w sąd, a dom w pole bitwy o spadek.