„Nie, Walenty! Nie i koniec!” — dzień, w którym przestałam być „tą od wszystkiego”
Wybuchłam przy stole u teściów i w jednej chwili zrozumiałam, że jeśli teraz nie postawię granic, już nigdy ich nie postawię. Między obowiązkiem wobec rodziny a własną wolnością musiałam wybrać, nawet jeśli miałam zapłacić za to ciszą, obrażeniem i plotkami. To była moja najtrudniejsza rozmowa — i moja pierwsza prawdziwa decyzja jako dorosłej kobiety.