Pod jednym dachem, bez wolności: Mój dramatyczny bunt przeciwko kontroli męża
Nazywam się Marta. Przez lata oddawałam całą wypłatę mężowi, wierząc, że tak trzeba. Dziś wiem, jak łatwo można zatracić siebie w cieniu cudzych oczekiwań i strachu.
Nazywam się Marta. Przez lata oddawałam całą wypłatę mężowi, wierząc, że tak trzeba. Dziś wiem, jak łatwo można zatracić siebie w cieniu cudzych oczekiwań i strachu.
Mam 62 lata i po raz drugi w życiu musiałam wyrzucić mężczyznę ze swojego domu i serca. Przeżyłam ciężki rozwód, a potem uwierzyłam, że jeszcze mogę być szczęśliwa, ale historia się powtórzyła. Czy naprawdę zasługuję tylko na rolę służącej, czy może czas wreszcie pomyśleć o sobie?