Kartka na lodówce: Dziennik, 5 listopada
Tego ranka znalazłem na lodówce kartkę, której nie było wieczorem, i od razu wiedziałem, że coś pękło. W kilka minut mój zwykły rytuał zamienił się w decyzję, od której zależało, czy zostanę lojalny wobec rodziny, czy wreszcie wobec siebie. Opowiadam o jednym dniu, który rozdarł mnie na pół i zostawił po sobie ciszę głośniejszą niż krzyk.