Mąż zarezerwował pierwszą klasę dla siebie i teściowej – a mnie i dzieci zostawił w ekonomicznej. Czy to już znak, że przestaliśmy być rodziną?

Mąż zarezerwował pierwszą klasę dla siebie i teściowej – a mnie i dzieci zostawił w ekonomicznej. Czy to już znak, że przestaliśmy być rodziną?

Już na lotnisku poczułam się jak powietrze, gdy zobaczyłam, że mój mąż, Paweł, zarezerwował pierwszą klasę dla siebie i swojej mamy, a mnie i nasze dzieci zostawił w ekonomicznej. Przez całą podróż i wyjazd do Barcelony czułam się coraz bardziej wykluczona, aż w końcu musiałam postawić granicę. Ta historia to opowieść o rodzinnych priorytetach, samotności w tłumie i o tym, jak trudno jest zawalczyć o siebie, gdy wszyscy wokół uważają twoje potrzeby za niewidzialne.