Pomocy! Życie z Teściami Doprowadza Mnie do Szału!
Szukam porady, jak poradzić sobie z mieszkaniem w dużym domu rodzinnym z teściami.
Szukam porady, jak poradzić sobie z mieszkaniem w dużym domu rodzinnym z teściami.
Zmagam się z teściami, którzy wydają się bardziej dbać o swój samochód niż o zobaczenie wnuczki. Potrzebuję porady!
– „Moi teściowie są naprawdę zamożni!” mówi trzydziestotrzyletnia Nora. „Mają dwa mieszkania na wynajem, mieszkają w trzecim, niedawno zbudowali dom letniskowy, jeżdżą luksusowym SUV-em, a mój teść nadal pracuje na dobrze płatnym stanowisku, mimo że mają dwie emerytury. Na pewno nie brakuje im pieniędzy, w przeciwieństwie do nas. Nasza sytuacja jest inna: kredyt hipoteczny, córka, która…”
Każda gospodyni domowa z czasem rozwija swoje własne, niepisane zasady czystości. Nic dziwnego, że kobieta nie lubi, gdy ktoś ich nie przestrzega. Ale co się dzieje, gdy dwie osoby o różnych osobowościach – jedna pedantka, a druga bałaganiara – muszą żyć pod jednym dachem? To dylemat, przed którym stoi dzisiejsza bohaterka, Joanna. Jej dotychczasowe poglądy na temat czystości i
Rodzice Rafała mieszkali w małej wsi. Byli naturalnie pracowitymi ludźmi. Ale nadszedł czas, kiedy zarządzanie gospodarstwem stało się dla nich zbyt trudne, a odległość do miasta była zbyt duża.
Mówi, że teściowie ciągle obsypują ich drogimi prezentami, a ja tego nie robię. Ale nie bierze pod uwagę faktu, że teściowie prowadzą dochodowy biznes, a ja nie.
Od początku mojej relacji z rodzicami mojej żony wiedziałem, że nie będzie to łatwe. Są bardzo opiekuńczy wobec swojej córki, Izabeli, i traktują ją, jakby była nadal dzieckiem. Chociaż chciałem uniknąć konfliktu, zachowałem swoje opinie dla siebie i znosiłem ich nadopiekuńczość. Sytuacja jednak niespodziewanie się zaostrzyła niedługo po naszej przeprowadzce do nowego domu.
Rodzice mojej żony, Jan i Sylwia, mają swój niepowtarzalny urok, którego trudno nie zauważyć. Chociaż zazdroszczę im ich apetytu na życie, ich ciągła obecność w naszym życiu, zwłaszcza podczas świąt i przyjęć, staje się coraz bardziej przytłaczająca. Od niezapowiedzianych wizyt na naszych grillach po niespodziewane wspólne wycieczki, ich przytłaczająca natura popycha mnie do moich granic.