Przygarnęliśmy ją z małym dzieckiem, kiedy wszyscy się od niej odwrócili. Nie spodziewałam się, że największa burza dopiero wejdzie do naszego domu

Stałam w kuchni z rachunkami w ręku, kiedy z pokoju obok usłyszałam śmiech, a chwilę później pretensje, że znowu „czepiam się o byle co”. Pomagaliśmy z serca, dla niej i dla małej dziewczynki, ale w pewnym momencie przestałam już wiedzieć, gdzie kończy się współczucie, a zaczyna wykorzystywanie… 💔🏠😔 Jeśli chcesz poznać, co wydarzyło się dalej i jaką decyzję musieliśmy podjąć, przeczytaj historię poniżej.

„Jak możesz patrzeć, jak własny syn śpi w aucie?” – usłyszałam to od siostry i do dziś nie wiem, czy postąpiłam jak matka, czy jak kat

W jednej chwili przestałam być dla rodziny „tą, która zawsze pomoże”, bo pierwszy raz powiedziałam dość. Tylko że teraz to „dość” wraca do mnie co noc i nie daje spokoju 😔🚗💔 Czy uratowałam go przed stoczeniem się jeszcze bardziej, czy po prostu odepchnęłam własne dziecko? Przeczytajcie poniżej, bo sama już nie wiem, co o tym myśleć 👇