Teściowa przywiozła nam wiadro przerośniętych ogórków. Wszystkie były ogromne i dojrzałe. Zoe dostała coś zupełnie innego…
Od lat żyję w cieniu teściowej, która nigdy nie uznawała mnie za dobrą żonę dla jej syna. Pewnego dnia przywiozła wiadro przerośniętych ogórków, a mojej szwagierce piękne, młode warzywa. To stało się początkiem rodzinnych napięć, ale też mojej wewnętrznej przemiany.