„Proszę pani, dokumenty i otworzyć torbę” – a ja stałam na Mokotowie i nie wiedziałam, czy to jeszcze kontrola, czy już coś gorszego
Dwa radiowozy, późny wieczór i ja sama na chodniku w Warszawie. Jedno zdanie policjanta sprawiło, że nagle wszystko – moje prawa, mój strach i moja duma – zaczęło działać przeciwko mnie. Co tak naprawdę chcieli znaleźć i dlaczego później zadzwoniła do mnie mama z pytaniem, czy „znowu narobiłam wstydu”…? 😶🌫️🚓
Przeczytaj historię do końca i napisz, co ty byś zrobił/zrobiła – ciąg dalszy poniżej 👇