Urodziny Pawła, które prawie mnie złamały — i modlitwa, która mnie uratowała
To miał być zwykły obiad na urodziny mojego męża, a ja już w progu poczułam, że zaraz pęknę. Między presją rodziny, docinkami i moją własną ciszą w gardle modlitwa stała się jedyną rzeczą, której mogłam się chwycić. Opowiadam, jak w środku tego chaosu przyszło wsparcie, którego się nie spodziewałam, i jak wyszłam z tego wieczoru inna.