Wychowałem ją jak własną… A ona nawet nie zaprosiła mnie na ślub
Opowiadam historię mojego życia, w której wychowałem córkę mojej żony jak własną, poświęcając jej serce i czas. Mimo lat wspólnego życia i trudnych chwil, nie zostałem zaproszony na jej ślub, co złamało mi serce. Zastanawiam się, czy można naprawdę zastąpić ojca i czy miłość przybranych rodziców jest kiedykolwiek wystarczająca.