Kiedy usłyszałam, że to „moja wina”, bo wybrałam dzieci, świat rozsypał mi się drugi raz
Stałam w kuchni z mokrymi rękami od naczyń, kiedy mój mąż powiedział, że od dawna ma kogoś i że to ja zabiłam nasze małżeństwo… bo całą siebie oddałam dzieciom. Myślałam, że już niżej się nie da, a jednak dopiero po rozwodzie zaczęła się najtrudniejsza walka. 💔👶😔
Jeśli chcesz wiedzieć, jak z tego wyszłam i co usłyszałam na terapii, przeczytaj historię do końca poniżej 👇✨