Marzenie na kółkach: droga przez ból i wolność
Pamiętam ten dzień, jakby ktoś wypalił go we mnie rozgrzanym żelazem — kiedy Marek krzyknął, że jedziemy, a mama spojrzała na mnie jak na zdrajczynię. Przez jedno auto i jedną decyzję nasze małe miasteczko pod Opolem zaczęło szeptać, a rodzina pękać. Dziś opowiadam to, bo czasem wolność kosztuje więcej niż pieniądze.