Dom oddany za miłość: Wyznanie Hanny Stanisławówny
Jestem Hanną Stanisławówną i całe życie poświęciłam rodzinie, wierząc, że dzieci odpłacą mi miłością i wsparciem na starość. Oddałam im dom, który budowałam przez lata, a dziś zostałam bez dachu nad głową i poczucia bezpieczeństwa. Moja historia to opowieść o zaufaniu, rozczarowaniu i pytaniu, czy warto było wszystko oddać dla innych.