Nie byłam zaproszona na ślub własnego syna, ale musiałam przyjąć młodych pod swój dach: O podwójnych standardach w mojej rodzinie
Siedziałam przy kuchennym stole, gdy dowiedziałam się, że nie zostałam zaproszona na ślub mojego syna. Mimo tego, kilka tygodni później poproszono mnie, bym przyjęła młode małżeństwo do swojego domu. To opowieść o bólu, zdradzie i tęsknocie za uznaniem.